KAT
Krew zaschła już na moich knykciach – krew alfy i moja. Zacisnęłam dłonie, ignorując nieprzyjemne ciągnięcie skóry. Ból mi pomagał. Utrzymywał koncentrację. Ten głód wciąż brzęczał pod moją skórą, a pięści pulsowały potrzebą uderzenia w coś ponownie, jednak nie pozostało już nic, w co mogłabym uderzyć.
April milczała za moimi plecami, ale wciąż pozostawała czujna, ukryta i bezpieczna za barier






