– Kpisz ze mnie! – sapnęła Kathleen.
Jak on śmie wątpić w moją inteligencję!
– Dobrze, w takim razie to ja jestem głupcem. – Samuel ustąpił niechętnie.
Kathleen odpowiedziała z satysfakcją: „I słusznie. Idę spać. Dobranoc”.
– Zanim zapomnę, dzięki za lekarstwo. Chociaż to chyba jedno z najbardziej gorzkich, jakie kiedykolwiek próbowałem – powiedział Samuel, wpatrując się w plecy smukłej sylwetki K






