Leonard skinął głową.
Co za zbieg okoliczności.
– Chciałam o to zapytać – zaczęła Kathleen. – Kelly bywała w przeszłości w rezydencji Macari, prawda?
Leonard mruknął potwierdzająco. – Zabrałem ją tam na dwudzieste urodziny Samuela.
– To dlatego dziewczynka wygląda tak znajomo – mruknęła Kathleen. – Lepiej zadzwoń do Kelly. Mała szuka mamy, odkąd tu trafiła. Podejrzewam, że Kelly też odchodzi od zm






