– Myślę, że po prostu chcesz wyjść i się zabawić – zauważył Raymond.
Clarissa usiadła. – Widzisz? Chcę go szukać, a ty mówisz, że chcę się bawić. W takim razie nie jadę.
Wzrok Raymonda omiótł Charlesa i Clarissę, po czym stwierdził beznamiętnie:
– Zabierz ze sobą Clarissę, Charles. W końcu powinna zwiedzać i mieć większą styczność z prawdziwym światem.
– Dobrze – Charles skinął głową.
Clarissa był






