– Ona po prostu tego nie rozumie.
Nie odezwałem się, stojąc obok niego.
– Ugh! – Vale wyrzucił ręce w górę. – Oczekuje, że wezmę na siebie cały świat, a to nie jest moja rola! Jestem Królem Alf. Alf. Wilkołaków. Wiesz, naszych ludzi. Nie wszystkich innych.
Zaczął krążyć po krawędzi przede mną, chodząc tam i z powrotem, kontynuując: – Od tego jest Wysoka Rada. Oni muszą zajmować się swoim rodzajem






