Stałem pod prysznicem, a gorąca woda spływała strumieniami po moim ciele. Oczy miałem zamknięte, twarz zwróconą w stronę deszczownicy nade mną. To było przyjemne uczucie; napięcie powoli opuszczało moje ciało. Minęły cztery dni i nie wydawało się, by Ezekiel był choćby bliski końca. Moim jedynym wytchnieniem w tej chwili były momenty, gdy mdlał z wycieńczenia po zbyt wielu orgazmach w krótkim czas






