Minął tydzień, a ja nigdy wcześniej nie czułem takiej złości. Już byłem sfrustrowany byciem z dala od Ezekiela przez tak długi czas. Rozmawialiśmy przez telefon każdego wieczoru, ale nie mogłem wyładować frustracji, ciągle czując, że mogę być podsłuchiwany. Wyżalanie się przez SMS-y nie było czymś, do czego byłem skłonny. Nie byłem nastolatkiem i potrafiłem sobie z tym poradzić sam, ale cholera, z






