Było zaskakująco cicho. Zgadywałam, że minęły trzy tygodnie. Broda Hectora była teraz moim wyznacznikiem upływu czasu. W pewnym momencie błagał jednego z lekarzy, by ją zgolił, ale nic z tym nie zrobili. Raz w tygodniu dostawałam zastrzyki, a Hector otrzymywał posiłek, którego na szczęście nie musiałam jeść.
Mimo to, jakimś cudem, Hector wydawał się większy, nabierał masy mięśniowej i wzrostu. Zas






