*Ciana*
Zostawiłam Maggie, wciąż zastanawiając się, dlaczego to wszystko robi. Greg i Sherry szli tuż za mną. Wlekli się za mną jak zatroskani rodzice, upewniając się, że jestem bezpieczna.
– Dobra, słuchajcie, skoro już się kręcicie, to może ze mną pogadacie – odwróciłam się do nich. – W przeciwieństwie do waszego Alfy, jestem ekstrawertyczką i pomaga mi przegadać różne sprawy.
Sherry zachichotał






