Jack podniósł słuchawkę. – Halo, rezydencja Jacka Spaniela.
Nataszy na moment zamarło serce. – Cześć, Jack, tu Natasza, z klubu, pamiętasz mnie?
Jackowi omal nie wypadła słuchawka z wrażenia. – O, cześć, właśnie się zastanawiałem, czy zadzwonisz. Nadal chcesz iść na kolację w sobotę wieczorem?
Natasza nerwowo bawiła się kablem od telefonu. – Jasne, lepsze to niż siedzenie samej w domu. Gdzie byśmy






