Zaśmiał się cicho, a jego zielone oczy zaiskrzyły pożądaniem. Sięgnął do kieszeni płaszcza i wręczył jej wizytówkę. "Masz mój numer, zadzwoń w tym tygodniu, to pogadamy, gdzie pójdziemy na kolację."
Wzięła od niego kartę, a potem nachyliła się i dotknęła jego dłoni. "Dobrze, zadzwonię w środę, mam wtedy wolne."
Natasza miała już zapłacić za drinka, gdy ją powstrzymał: "Ja zapłacę. Odprowadzę cię d






