Cofając się, sięgnąłem naprzód i szorstko obróciłem matkę w pasie – stołek przed jej toaletką był starym, drewnianym meblem z swobodnie obracającym się siedziskiem i bez oparcia. Należał do mojej babci, jej matki, i zawsze był czymś wyjątkowym w życiu mojej mamy.
Złapałem ją za kolana, które znowu złączyła, i zatrzymałem obrót, gdy tylko mama stanęła twarzą do mnie. W jej oczach widziałem coś w ro






