Trzy, dwa, jeden!
Tłum wykrzykuje ostatnie odliczanie, a zanim zdążę się wycofać, moje usta brutalnie lądują na ustach mojej najlepszej przyjaciółki.
Zastyga w moich ramionach, ale ja już zabrnąłem za daleko. Przyciskam język do linii jej warg, prosząc, by się przede mną otworzyła.
Wzdycha, a ja w pełni wykorzystuję to lekkie rozchylenie jej ust.
Wpycham się do środka i do kurwy nędzy.
Smakuje tak






