– Roso, co masz na sobie? – Jego głos obniżył się o kilka oktaw, gdy odwróciła się twarzą do niego. Coś buzowało pod powierzchnią jego błękitnych oczu. Wciąż miał na sobie szlafrok z poprzedniej nocy, a jego włosy były potargane. Najwyraźniej spał gdzieś, ale nie z nią.
– J-ja pożyczyłam twój płaszcz. Mówiłam ci wczoraj wieczorem, że nie mam tu żadnych ubrań…
– Więc myślałaś, że co? Wymkniesz się,






