Mama otrząsnęła się po tym wszystkim, a przynajmniej tak pisały kroniki towarzyskie. Zaczęła spotykać się z bogatym hotelarzem. Wyglądała o niebo lepiej niż w dniu mojej wizyty, ale na niektórych zdjęciach wciąż miała na twarzy ten nawiedzony wyraz.
Kiedy pokazałam to tacie przy śniadaniu, mruknął: "Dobrze dla niej" i zabrał się za smarowanie tostu masłem.
Cały czas myślałam o tym, co mi powiedzia






