Sen wydaje się zbyt żywy, by być snem. Stoję pośrodku wielkiej sali, której sufit wznosi się wysoko nade mną, ozdobiony misternymi mozaikami wirujących błękitów i zieleni, które zdają się poruszać jak sam ocean.
Masywne kolumny otaczają komnatę, a każda z nich wyrzeźbiona jest z realistycznymi przedstawieniami postaci Enkiańskich. Ich twarze są królewskie, a ich formy zarówno ludzkie, jak i niezie






