Pierwsze uderzenie pioruna rozrywa bungalow jak bomba, a eksplozja rzuca wszystkimi na ziemię. Powietrze wypełnia ogłuszający huk grzmotu, trzask walącego się drewna i syczący trzask zapalających się płomieni. Wybuch wstrząsa moimi kośćmi, a powietrze jest tak gęste od dymu i gorąca, że każdy oddech pali jak kwas w płucach.
Z trudem podnoszę się na kolana, kaszląc, wzrok mam zamglony od łez i dymu






