Kolacja jest zaskakująco żywa, biorąc pod uwagę te niezręcznie brutalne okoliczności, które nas tu sprowadziły. Talerze z wieprzowiną kalia, smażonym ryżem i sałatką owocową krążą wokół, a stół brzęczy cichymi rozmowami i sporadycznymi wybuchami śmiechu.
Ale nie mogę się powstrzymać – jestem zbyt ciekawa. Podczas jedzenia pochylam się w stronę Tylera, obojętnie dźgając widelcem kostkę ananasa.
– W






