Jaskinia, do której wchodzę, rozciąga się w górę jak katedra. Żarzące się żyły wtopione w skałę rzucają demonicznie wyglądające światło na ściany, migocząc z każdym podmuchem pary unoszącej się z niewidocznych szczelin poniżej.
Ostrożnie zbliżamy się z Corą do krawędzi ogromnej szczeliny przecinającej komnatę. Przepaść przyprawia o zawrót głowy, ukazując labirynt połączonych tuneli i komór poniżej






