Bramy miasta Ao rysują się w oddali, monumentalne konstrukcje obrośnięte koralowcami, lśniące słabo w mętnej wodzie.
Wojownicy, którzy prowadzili nas od truchła węgorza, płyną z determinacją, ich ruchy są płynne i zdyscyplinowane, pomimo ran i zmęczenia wciąż widocznych po bitwie. Gdy się zbliżamy, z cieni bram wyłaniają się kolejni strażnicy, a ich broń złowrogo lśni w przefiltrowanym świetle.
"T






