Nikt się nie odzywa, a propozycja Raifa wisi w powietrzu. Wymieniamy szybkie spojrzenia z Corą, obie oszołomione tą śmiałością.
Po drugiej stronie stołu Khale pochyla się naprzód, a w jego głosie słychać niedowierzanie. "Nawet jeśli obecnie nie ma Dziedzica," mówi, "rządząca frakcja Zmierzchu zaciekle chroni swoją linię. Nigdy się na to nie zgodzą."
Raif macha lekceważąco ręką, opierając się na kr






