Raif uderza pięściami w stół i zrywa się na równe nogi, jego żylasta sylwetka napięta ledwo powstrzymywaną wściekłością. "Chcesz walczyć, bratanku?" warkoczy, a jego głos roznosi się echem po wielkiej sali. "W takim razie zrobisz to na zasadach Ao. Uważasz się za godnego bycia Dziedzicem? Udowodnij najpierw, że zasługujesz na miano Księcia."
Z Corą podrywamy się z miejsc, a słowa protestu wypływaj






