Drzwi skrzypią i otwierają się, a do pokoju wchodzi służący, niosąc długie, ozdobne pudło.
Służący nie wypowiada ani słowa, po prostu stawia pudło na stole z wyrazem cichej efektywności. Skłania się lekko, zanim odchodzi tak cicho, jak przyszedł, a jego wycofanie podkreśla delikatne kliknięcie zamykających się drzwi.
"Nie podoba mi się to" - mamroczę, wpatrując się w pudło, jakby miało nagle wysko






