Strażnik przybywa z lakonicznym stuknięciem, drzwi skrzypią, otwierając się na tyle, by mógł przez nie wystawić głowę. Nic nie mówi, tylko gestem nakazuje mi iść za nim. Cora posyła mi znaczące spojrzenie – takie, które mówi: Bądź czujna. Kiwam głową i wstaję, wygładzając jedwab mojej sukni, chociaż ten gest sprawia, że czuję się, jakbym przygotowywała się do konkursu piękności, na który nigdy się






