Poranek nadchodzi z niepokojącą ciszą w eterze, a jednak moje nerwy są dalekie od spokoju.
Kiedy przybywa przesyłka – diadem ze skamieniałych rozgwiazd, korali i klejnotów – nie wiem, czy podziwiać jego piękno, czy czuć odrazę do jego pochodzenia. Kunszt wykonania jest niezaprzeczalnie oszałamiający, ale kiedy Rea delikatnie odbiera go z moich rąk i szepcze: "On wysyła wiadomość… zawsze wysyła wia






