Arena ucichła, ale to nie był spokojny spokój. To była naładowana, ciężka cisza, która zapowiada burzę. Tłum pochyla się do przodu na swoich miejscach, ich wyczekujące twarze oświetlone są przyćmionym, migoczącym blaskiem bioluminescencyjnych kul wiszących wokół areny.
Napięcie jest elektryczne, przeszywa wodę jak ledwo powstrzymywany prąd. Bramy znowu otwierają się z jękiem, a tym razem stworzeni






