Nocne powietrze jest gęste od zapachu pieczonej ryby, przyprawionych wodorostów i czegoś słodkiego, co przypomina mi miód. Pokład Nereidy tętni śmiechem, brzękiem kubków i odległym dźwiękiem muzyki dobiegającej z wysłużonego radia, które ktoś musiał wyszperać.
Delikatne kołysanie statku pod moimi stopami nieustannie przypomina mi, gdzie jesteśmy, ale po raz pierwszy od tygodni napięcie w moich ram






