Kiedy tylko wymykam się na korytarz przed pokojem przesłuchań, mój oddech staje się krótki i urywany. Puls dudni mi w uszach, ale ignoruję to, szybko i cicho przemykając przez słabo oświetlony korytarz.
Projekt tej podplacówki jest upiornie sterylny, ale jest w nim coś niepokojącego – coś więcej niż standardowa technologia Enigmy. Ściany cicho brzęczą, pokryte niemal organiczną fakturą, oplecione






