Ciężar tego, co właśnie zrobiłam, opada na mnie, ale nie mam czasu, by to w pełni pojąć. Puls wciąż mi szaleje, oddech nierówny. Powietrze w windzie wydaje się ciężkie, gęste od napięcia związanego z tym, co się właśnie rozpadło i konsekwencjami tego, co udało mi się zrobić.
Cora jako pierwsza przerywa ciszę, jej głos ledwo słyszalny, niedowierzanie gęste w każdej sylabie. "Ty… zatrzymałaś czas?"






