Uśmiech Shoala zapiera dech w piersiach – aż za bardzo, jakby przywykł używać uroku jak broni. Odwraca się do Lily, która widocznie sztywnieje pod jego spojrzeniem, i mruczy: „Fantastycznie. Liliano, kochanie, pokażesz nam resztę drogi?”
Liliana?
Nie umyka mojej uwadze, jak lodowatoniebieskie oczy Lily przeskakują na podłogę, ani jak jej muśnięte słońcem policzki lekko różowieją.
Co tu się, kurwa,






