Powietrze w Marmurze wciąż wibruje dziwnym, nawiedzającym rezonansem melodii Lily. W połowie spodziewam się, że Starszyzna Kin złamie szyk i pogrąży się w chaosie, ale tak się nie dzieje.
Utrzymują swoje pozycje jak lojalni strażnicy, lśniące potworności zawieszone w blasku sztucznego światła zbiornika. Cisza, która następuje, jest gęsta i krucha, i czuję napięcie między nami wszystkimi, napięte j






