Korytarz prowadzący do cel rezonuje niskim, przytłaczającym elektrycznym brzęczeniem, które zdaje się nasycać każdy korytarz w tym obiekcie. Wszystko pachnie sterylnym metalem i powietrzem z recyrkulacji – zbyt czysto, zbyt cicho.
Ciągle kątem oka spoglądam na Wake’a, który jest wyraźnie spięty, z zaciśniętą szczęką, każdy jego ruch emanuje cichym, skupionym celem. Cora idzie przed nami, jej krok






