Drugi Starszy Krewny uderza w ścianę zbiornika z siłą, która wstrząsa podłogą pod moimi butami. Ułamek sekundy później przebija się przez nią, cały lśniący kończynami i spiralnymi oczami. Pierwszy – wciąż drgający po tym, jak trafiłam go piorunem – wydaje z siebie głęboki, kościsty pomruk, a potem ożywa, jakby właśnie przypomniał sobie, że jest koszmarem wcielonym w ciało.
Woda eksploduje w całym






