Śnię dziś w kolorze.
Nie byle jakim – lawendowym i kości słoniowej, opalizującym złotem, głębokim morskim błękitem, który lśni jak światło ogniska pod wodą. Zaczyna się cicho, niemal kojąco. Puls prądu, który mnie pociąga. Moje oczy powoli otwierają się na miejsce, w którym nigdy nie byłam, a jednak znam je jak wspomnienie, którego nigdy nie stworzyłam.
Miasto rozciąga się pode mną, rozległe i sta






