Gwiazdy krążą nad głową, powoli i bezszelestnie, ledwie widoczne przez gęstą wodę na tej głębokości. Siedzę na pokładzie obserwacyjnym okrętu wojennego, owinięta jednym z grubych, gryzących koców, które Ty wyszperał ze składów "Flądry". Pachnie olejem silnikowym i solą, ale jest ciepły, a w tej chwili to wystarcza.
Reszta załogi wciąż świętuje – a może próbuje odespać zbyt dużą ilość whisky i adre






