Następny poranek nadchodzi szybciej, niż bym chciała.
Delikatny pomruk statku budzi mnie jako pierwszy, a po nim metaliczny zapach rozgrzanych silników i cichy stuk butów na pokładzie. Przez chwilę leżę nieruchomo, wdychając ostre, słone powietrze, pozwalając sobie udawać, że mamy jeszcze jeden dzień – jeszcze jedną godzinę – kiedy jesteśmy wszyscy razem.
Ale tak to nie działa.
Świat nie czeka na






