Zejście w głębiny jest brutalne. Nie fizycznie – przetrwałam gorsze prądy – ale psychicznie, kruszy mnie im dalej schodzimy. Nawet woda wydaje się tu cięższa. Gęsta. Stara. Jakby pamiętała rzeczy, o których reszta oceanu dawno zapomniała.
Axel jest dziwnie cichy podczas naszego zejścia, naszą drogę oświetlają jedynie słabe pulsy bioluminescencyjnych ryb i nikły blask mojej kuli. To powinna być moj






