Petra łapie moje spojrzenie, zanim zdążę je zamaskować. Ledwie mrugnęłam, a już kładzie mi dłoń na ramieniu i nachyla się z łagodnym uśmiechem.
– Musisz być wyczerpana po tak długim dniu – mówi, jej ton jest słodki jak miód, ale podszyty tą samą ostrożną stalą, którą kojarzę z każdym słowem, które wychodzi z jej ust. – Może zaprowadzimy cię do twojego pokoju? Będziesz miała mnóstwo czasu, aby przy






