Sala przyjęć to polerowany koral i mieniące się mozaiki, jaskiniasta katedra bogactwa i dziedzictwa. Światło przesącza się przez kryształowe okna, załamując się w ruchome pryzmaty, które tańczą po marmurowej podłodze. Każdy cal tego miejsca ma robić wrażenie. Onieśmielać. Przypominać nam, że to miasto uważa się za klejnot koronny morza.
Ale ja ledwo to zauważam.
Bo moje oczy są utkwione w wejście,






