Tina zagryzła dolną wargę, gdy ogarnęła ją panika. Nie mając już nastroju, by zostać na apelacji Cynthii, odwróciła się i wyszła.
Pół godziny później znalazła się w siedzibie Grupy Fuller.
– Toby... – Tina nie dbała o to, czy w gabinecie prezesa są inni, wchodząc pewnym krokiem w stronę biurka Toby’ego. Z zaczerwienionymi i szklącymi się od łez oczami usiadła mu na kolanach i zarzuciła ramiona na






