Po tym Sonia przestała pisać i położyła telefon na kolanach.
Charles brzmiał na nieco zazdrosnego, uśmiechając się do niej z przekąsem.
– Cóż, to zajęło trochę czasu.
Wyczuła zgryźliwość w jego głosie, na co zareagowała przewróceniem oczami.
– Dobra już. Nie wracasz do swojego biura? Dlaczego wciąż tu sterczysz?
– Hmph, ty kobieto! Jedyne, co lubisz robić, to mnie wyganiać! – Wstał i rzucił zagadk






