Sonia wyczuła już, że zaszła mu za skórę. Odwracając wzrok, uśmiechnęła się blado.
– Och, przepraszam, prezesie Fuller. To moja prawdziwa twarz. Zawsze pokazuję swoje szczere oblicze wrogom.
<i>Wrogom?</i> Toby zacisnął pięści, zszokowany faktem, że postrzegała go jako wroga.
Jedynym pytaniem, które go dręczyło, był powód jej wrogości. <i>Czy jest dla mnie niemiła wyłącznie z powodu mojego zachowa






