Toby zamilkł.
Sięgnął dłonią do skroni i rozmasował je palcami. – Nieważne. Nic nie poradzimy, jeśli nie możesz jej znaleźć.
Skoro nie znała tożsamości złodzieja, nie mógł jej zmusić do odzyskania torebki.
– Tak mi przykro, że znowu sprawiam kłopoty, Toby. – Tina przygryzła wargę i przeprosiła z zaczerwienionymi oczami.
Widząc ją w takim stanie, Toby odpowiedział najłagodniejszym głosem, na jaki b






