Wyraz twarzy Charlesa stał się nagle chłodny, a jego lodowate spojrzenie omiotło pozostałą piątkę w pokoju, zanim ostatecznie spoczęło na Tinie. „Klacz, którą wybrała Sonia, była najspokojniejsza z całej grupy, a wiem to, bo celowo zapytałem o to stajennego. Logicznie rzecz biorąc, to niemożliwe, żeby koń nagle oszalał, więc pomyślałem, że coś tu śmierdzi.”
„Czy sugeruje pan, że ktoś coś zrobił z






