Tyler opuścił głowę, wyglądając na równie przybitego, co oszołomionego.
Tymczasem Charles prychnął, zerkając na Toby'ego z wyższością. „Więc, czy nadal chce pan, żebym przeprosił, prezesie Fuller?”
Podtekst jego pytania był jasny: jeśli zostanie zmuszony do przeprosin, ujawni jeszcze bardziej szokujące zbrodnie z kartoteki Tiny.
Toby zrozumiał stawkę i był ponury, odwzajemniając posępne spojrzenie






