– Tak. Jej oczy są wierną kopią pani oczu. – Kierownik wymusił uśmiech na twarzy, patrząc, jak jego ramię czerwienieje pod uściskiem Julii.
Łzy natychmiast napłynęły do oczu Julii.
– To musi być Rina. To musi być ona! Ona nie umarła! Ona wciąż żyje! Gdzie jest teraz ta dziewczyna, proszę pana? – Policzki Julii były mokre od łez, gdy drżącym głosem pytała kierownika.
– Wyszła chwilę temu, więc może






