– Jadę z tobą – powiedział Charles, zrywając się z miejsca i wyglądając na bardzo zmartwionego o nią.
Czując jednocześnie wzruszenie i rozbawienie, Sonia odrzuciła jego propozycję.
– W porządku. Jestem tylko w ciąży, nie ranna. Nie potrzebuję twojego towarzystwa. To tyle. Już idę. – To powiedziawszy, chwyciła torebkę, przewiesiła ją przez ramię i wyszła z biura. Następnie pojechała do hotelu.
Zbie






