Nie zastanawiając się długo, Sonia przyjęła do wiadomości słowa Zane’a. Powoli diabelski młyn zaczął się poruszać. Gdy patrzyła, jak Douglas macha do niej, a jego wagonik stopniowo unosi się w powietrze, nie mogła powstrzymać chichotu i odmachała.
Kiedy Zane to zobaczył, odstawił kawę, bo też chciał pomachać. Douglas przewidział to, więc zanim Zane zdążył mu pomachać, chłopiec wypiął się na niego






