– Obawiam się, że jest pan w błędzie, prezesie Fuller. Te zegarki dla par nigdy nie mogłyby być przeznaczone dla nas, ponieważ w ogóle nie jesteśmy parą. Powinien pan je zabrać dla panny Gray i dla siebie.
Po tych słowach Sonia wzięła pudełko od kierownika, zamknęła je, a następnie zdawkowo wcisnęła w ramiona Toby’ego.
Wyraz twarzy Toby’ego stężał; ogarnęła go chęć wyrzucenia pudełka, ale ostatecz






