Bez względu na wątpliwości Tima, Tina wciąż była jego wybawczynią. Nawet jeśli w jakiś sposób stała się złą osobą, wiązała go obietnica, że spełni wszystkie jej życzenia.
Na tę myśl odzyskał panowanie nad sobą, skinął głową i odpowiedział: „Rozumiem. Natychmiast wszystko zorganizuję”.
Rozłączył się i schował telefon. Następnie skierował się na oddział ginekologiczno-położniczy.
W międzyczasie piel






